Facebook » English Course » ul. Chwaliszewo 76, Poznań biuro@szkoleniemotocyklowe.pl +48 61 670 38 70 | 884 300 255

Dirtbike Husqvarna Team – sponsorujemy najlepszych!

Dirtbike Husqvarna Team rozpoczyna sezon!

Podobnie jak w minionym sezonie tak i w tym roku mamy przyjemność wspierać naszą Instruktorkę Ewę Pikosz oraz jej partnera Łukasza Kubickiego w startach w zawodach off-roadowych. Zawodnicy Dirtbike Husqvarna Team rozpoczęli sezon zawodami cross country w Biskupicach.

Zawodnicy Dirtbike Husqvarna Team

Ewa Pikosz #630

W minionym sezonie zdobyłam ogromne doświadczenie w zawodach enduro oraz super enduro. W sumie wzięłam udział w 19 zawodach w tym również MX, czy hard enduro. Pod koniec sezonu jednak czułam już ogólne zmęczenie organizmu i nie tęskniłam za motocyklem, gdy oddałam go na serwis. Przez rok 2017 miałam też czas, aby poznać się trochę z moją TX125.Ponieważ super enduro w tym sezonie stoi pod znakiem zapytania wróciłam do cross country rozpoczynając sezon zawodami w Biskupicach. Słyszałam wiele o tym torze, ale sama musiałam przekonać się jak jest naprawdę. Jechałam pełna obaw o moją kondycję, gdyż po całym sezonie 2017 przyzwyczajona byłam do 15 minutowych wyścigów, a tutaj półtorej godzinny wyścig w piachu. Miałam wrażenie, że kopny piach jest na ¾ trasy. Pierwsze pół godziny, zanim ustabilizowałam tętno, było  dla mnie najgorsze. Wówczas popełniłam też najwięcej błędów. Dopiero od połowy wyścigu zaczęło mi się dobrze jechać. Finalnie ukończyłam wyścig na drugiem pozycji. Zapowiada się ciekawy sezon, bo dziewczyny nie odpuszczały tempa przez cały wyścig!

Łukasz Kubicki #299

Dawno nie brałem udziału w zawodach cross country, tak więc chętnie pojechałem z Ewą do Biskupic. I nie żałowałem! Była to chyba jedna z liczniejszych imprez w Polsce, bo liczyła sobie prawie 270 zawodników startujących w kilku klasach. Jako pierwsza startowała Ewa, tak więc mogłem jej kibicować, a rywalizacja nie pozwalała odejść krok od toru.
Chyba tak jak większość zawodników obawiałem się o moją kondycję. Pierwsze zawody, więc czy dam radę półtorej godziny w kopnym piachu? Start poszedł mi średnio, a pierwsze okrążenia jechałem raczej asekuracyjnie by nie dopuścić do spompowania ramion. Z każdą minutą jechało mi się zdecydowanie lepiej. Trasa nie była szczególnie wymagająca technicznie, a raczej był to test wytrzymałości i siły. Niestety moja 250tka ma spory apetyt na paliwo i nie obyło się bez tankowania. Siły w sumie starczyłoby na jeszcze jedno okrążenie, więc nie było tak źle. Finalnie ukończyłem na 11 miejscu w swojej klasie i na 30 w generalce na 109 startujących. Jak dojechałem do mety to miałem uśmiech od ucha do ucha, bo bawiłem się naprawdę super, a jazda sprawiała mi ogromną frajdę – a to przecież w tym sporcie najważniejsze.